All posts tagged: wystrój chaty

Etnoweekend w Przybyszówce

                 Etnoweekend – pokazy, warsztaty i zabawa taneczna, pod takim hasłem w Rzeszowskim Domu Kultury filia Przybyszówka, 18 listopada 2018 r. odbyła się impreza mająca na celu przybliżenie kultury Lasowiaków. W programie były liczne atrakcje, zarówno dla dzieci jak i dorosłych m.in.: warsztaty artystyczne, pokaz filmów, występy zespołów artystycznych, konkurs kulinarny i zabawa taneczna w rytmach etno.  Został też odsłonięty mural wykonany przez znanego artystę  Arkadiusza Andrejkowa,  przedstawiający portret Franciszka Kotuli. Impreza z takim rozmachem wymaga zaangażowania wielu osób,  aby wszystko przebiegało jak należy osobiście  czuwał  kierownik tej placówki pan Marcin Sopel. Mnie zaproszono w podwójnym charakterze,  jako prowadzącą warsztaty plastyczne i jako członka Jury w konkursie kulinarnym „Jesień w kuchni lasowiackiej”. Prowadzenie warsztatów to dla mnie żadna nowość, ale jako jurorka w konkursie kulinarnym pracowałam pierwszy raz. Jak się okazało wcale nie jest to łatwa rola, zwłaszcza że wszystkie potrawy były smaczne i pięknie podane, a stoły tematycznie udekorowane  własnoręcznie wykonanymi ozdobami. Dobrze, że przewodniczącą Jury była znana ekspertka kuchni lasowiackiej Janina Olszowy z Kolbuszowej i mogłam skorzystać z jej  …

Wycinanki lasowiackie

                   Jedną z dziedzin plastycznych w sztuce ludowej jest wycinanka, czyli ozdoba wycięta ostrymi nożyczkami z papieru. Wycinanki wykonuje się bez uprzednich szkiców, dlatego za każdym razem wychodzą inne.  W Polsce znana jest od ponad stu pięćdziesięciu lat i wiąże się to z pojawieniem w sprzedaży kolorowych papierów. U Lasowiaków wycinanka pojawiła się znacznie później i nie była zbytnio rozpowszechniona. W innych regionach Polski wycinanki były barwne, często wielobarwne, natomiast wycinanki lasowiackie były jednobarwne, najczęściej białe, czasem szare lub beżowe. Przyklejano je bezpośrednio do belek stropowych chałupy, które były okopcone i miały ciemny kolor, wycinanki z białych papierów były lepiej widoczne.  Inna sprawa,  że o papier było bardzo trudno. Jak opowiadała mi pani M. Kozłowa, której wycinanki prezentuję, ozdoby robiła z czego się dało, nawet z papieru pochodzącego z torebki po cukrze.  Niektórzy naukowcy zajmujący się badaniem twórczości ludowej, białych wycinanek w ogóle nie zaliczają do sztuki. Oprócz tego, że wycinankami ozdabiano belki,  przyozdabiano nimi obrazy i krzyże, wtedy przyklejano  je  symetrycznie po obu stronach.  Istniały też …

Kwiaty z bibuły

              Tradycja robienia kwiatów z bibuły związana jest ze zdobnictwem wnętrza chaty, które zdobiono głównie przy okazji świąt kościelnych, albo uroczystości rodzinnych. Na wsiach w północnej części regionu lasowiackiego tradycja ta sięga czasów drugiej połowy XIX wieku, kiedy to na ścianach zaczęto wieszać obrazy z postaciami świętych. Obrazy te przyozdabiano kwiatami z bibuły. W okolicy Tarnobrzega, kwiaty te formowane były w tzw. girlandy. Kwiaty z bibuły wykorzystywano też do przygotowania rózgi weselnej, do stroika panny młodej, do bukiecików orszaku weselnego, przyozdabiano nimi konie pod wesele, przybierano krzyże i kapliczki przydrożne, a także obrazy w kościele. Kwiatami z bibuły ozdabiano również wieńce nagrobne robione na Wszystkich Świętych z jedliny, a żeby dłużej przetrwały utrwalano je zanurzając w wosku. Najczęściej kwiaty wykonywano na wzór kwiatów żywych, były to maki, chabry, róże, chryzantemy. Na wsiach,  zwłaszcza tych odległych od miast, kwiaty z bibuły swoje zastosowanie znajdowały dość długo.  Stosunkowo od niedawna zaczęto wprowadzać sztuczne i żywe kwiaty .            Niektórzy twierdzą, że bibułkarstwo, czyli rękodzieło polegające na robieniu ozdób …

Malowanki lasowiackie

              Pisałam już o symbolach i o plastyce w kulturze Lasowiaków. Dzisiaj zajmę się jedną z młodszych dziedzin sztuk plastycznych na terenie północnego regionu lasowiackiego – malowankami. Prawdopodobnie rozpowszechniły się dopiero po drugiej wojnie światowej. Jak dowiedziałam się podczas badań terenowych, w okolicach Tarnobrzega takie ozdoby na zamówienie  malowały panie z Jadachów, których  niestety  nie znam nazwisk i wszechstronnie uzdolniona twórczyni ludowa Maria Kozłowa z Machowa. Malowankami lub ,,dywanami” nazywano rodzaj makatek malowanych na sztywniku, częściej malunki na papierze pakunkowym. Dekorowano nimi wnętrza chałup, malunki o większych formatach przypinano nad łóżkiem, które oprócz tego, że zdobiły, pełniły też funkcję ochronną. Ściany wtedy były bielone wapnem i brudziły się od nich pierzyny. Jak mi opowiadała pewna rozmówczyni z Cyganów, do pani Kozłowej, kiedy jeszcze  mieszkała w Machowie, przyprowadzano  dzieci i młodzież, żeby uczyły się od niej  malarstwa. W latach dziewięćdziesiątych ja również bywałam u pani Marii Kozłowej głównie po to, by uczyć się pieśni lasowiackich, ale też po to, by czerpać od tej artystki wiedzę na temat zwyczajów, obrzędów i …