All posts tagged: Samary

Wigilia mojego dzieciństwa (koniec lat sześćdziesiątych i początek lat siedemdziesiątych)

       Pochodzę ze wsi Samary na Lubelszczyźnie. Jest to niewielka miejscowość położona z dala od miast. Nie ma tam szkoły, kościoła, ani nawet sklepu. Za to wszyscy ludzie tam się znają i wszystko o sobie wiedzą. W tej wiosce można jeszcze odwiedzić sąsiadów bez zapowiadania się i dużym nietaktem jest mówienie do kogoś ,,pan, pani”, bo starszym osobom się ,,dwoi”, czyli zwraca się do nich w drugiej osobie liczby mnogiej.     Wigilią u nas nazywano zarówno dzień 24 grudnia, jak i wieczerzę spożywaną tego dnia. Był to dla mnie najważniejszy dzień w roku. Kiedy budziłam się w oknach widziałam białe wykrochmalone zasłonki, które zawieszane były jak zazdrostki. Mamusia budziła nas wcześnie rano, bo jaka wigilia – taki cały rok – miawiano. Ponieważ mam same siostry, to nigdzie z rana nie mogłyśmy z domu wychodzić, bo sąsiedzi by się złościli widząc z rana ,,baby”. Wiadomo, jak się babę pierwszą tego dnia zobaczyło, choroba pewna. Dlatego przeważnie pomagałyśmy mamusi w kuchni, a jak coś trzeba było załatwić na wsi, wysyłałyśmy tatusia. W tym dniu …

Rok z przytupem

              Wcześniej działałam w pojedynkę. Dokładnie rok temu zarejestrowałam nasze stowarzyszenie. Do współpracy zaprosiłam, osoby które od dawna wspierały mnie w moich dotychczasowych działaniach. Ponieważ już wcześniej prowadziłam blog o nazwie ,,Życie z przytupem”, to nazwę dla stowarzyszenia mieliśmy gotową. Pełna nazwa brzmi – Stowarzyszenie na Rzecz Promocji Kultury Tradycyjnej ,,Życie z przytupem”. Jest to stowarzyszenie zwykłe, zarejestrowane  przez Prezydenta Miasta Tarnobrzeg. Swoją działalność prowadzimy głównie na terenie regionu lasowiackiego oraz na Lubelszczyźnie.  Celem stowarzyszenia, tak w dużym skrócie, jest promocja szeroko rozumianej kultury tradycyjnej poprzez utrwalanie dawnych pieśni, tańców, obrzędów, zwyczajów i upowszechnianie zebranych materiałów. Wiele  działo się przez ten  rok. Najważniejsze działania jakie zrealizowaliśmy  to: liczne wyprawy w teren – spisanie i zarejestrowanie wielu cennych pieśni, założenie zespołu ,,Kumoszki zza miedzy”, występ w/w zespołu na Festiwalu Folkloru w Janowie Lubelskim i zajęcie III miejsca, występ wspomnianego zespołu podczas Pikniku Rodzinnego w Batorzu, pozyskanie w mieście Tarnobrzeg, na Osiedlu Miechocin, lokalu do prowadzenia warsztatów,  regularne prowadzenie warsztatów śpiewu tradycyjnego, utworzenie Tarnobrzeskiej Grupy Śpiewu Tradycyjnego, zorganizowanie w Miechocinie otwartego …

Dzień Świętego Szczepana na Lubelszczyźnie

Na świętego Szczepana bywa błoto po kolana. Święty Szczepan zapowiada, jaka pogoda w styczniu wypada.            Z dniem Św. Szczepana przypadającym 26 grudnia, na Lubelszczyźnie związane są liczne zwyczaje. Sypanie owsem w drugi dzień Świat Bożego Narodzenia to wyjątkowa i powoli zapominana tradycja związana z pierwszym męczennikiem Szczepanem, który został ukamienowany. Symbolem tego wydarzenia jest obrzucanie księdza w czasie mszy owsem. Zwyczaj ten do dzisiaj praktykowany jest na przykład w Batorzu. Do dzisiaj przetrwał też tam zwyczaj kolędowania z owsem po domach. Co dowcipniejsi kolędnicy to nasypią tyle owsa, że do Świąt Wielkanocnych wymiata się ziarno z różnych zakamarków w domu. Z wcześniejszych lat pamiętam, że w Blinowie też rzucano w księdza owsem. Na Św. Szczepana wynoszono z domu słomę, która leżała rozesłana na podłodze od wieczerzy wigilijnej. Należało to zrobić wcześnie rano, gdyż w każdej chwili mogli nadejść kolędnicy ze św. Szczepanem. Ważne to było zwłaszcza tam, gdzie były panienki. Chłopcy nie mogli wejść na słomę, bo to świadczyło o niegospodarności dziewczyny i mogło źle wpłynąć na jej plany matrymonialne. …

,,Sokolikowa” kapliczka

                 W środku wsi Samary, tuż przy drodze znajduje się niewielki obiekt sakralny – kapliczka poświęcona Matce Bożej. Kapliczka ta wybudowana została wysiłkiem całego społeczeństwa ok. roku 1960 na polu państwa Sokołów, przez mieszkańców nazywanych zdrobniale, dla odróżnienia innych Sokołów -Sokolikami. Jak mi przekazał pan Marian Jachura, który czynnie pracował zarówno przy budowie , jak i odbudowie kapliczki, szczególnie zaangażowani w to dzieło byli panowie: Jan Sokół – właściciel działki przeznaczonej pod budowę, Szymon Golec, Jan Machulski i Jan Tylus. Budowa przypadła na trudny czas, czas komunizmu i inicjatywa mieszkańców wsi Samary bardzo zaniepokoiła ówczesne władze gminne. Budowniczowie kapliczki, wiele musieli poczynić starań, aby nie kazano im jej zburzyć. Przez przeszło pół wieku w niezmienionym stanie, w otoczeniu lip, była ozdobą wioski. Przy tej kapliczce śpiewano majówki i święcono pokarm w Wielką Sobotę. W ostatnich latach jednak, kapliczka popadła w ruinę, a wieloletnie drzewa, niemych świadków historii, wycięto. I znów mieszkańcy zmobilizowali się po to, by w roku 2016 odbudować kapliczkę ku czci i chwale Najświętszej Maryi Panny. Odnowiona, …