All posts tagged: historia

Wakacyjne Kręcenie Korbą

    13 lipca w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku miało miejsce ciekawe wydarzenie. Na Rynku Miasteczka Galicyjskiego, pod chałupą mistrza Stanisława Wyżykowskiego przeprowadzono otwarte warsztaty lirnicze. Śpiewano takie pieśni jak ,,Śpiewka o Madeju rozbójniku”, ,,Na Podolu siwy kamień”, ,,Przez litewski łan”, ,,O posłuchajcie, krześcijanie wierni” i inne. Warsztaty odbyły się w ramach V Podkarpackiego Spotkania Lirników. Na ten niepowtarzalny zlot przybyli pasjonaci liry korbowej z całej Polski, jak sami mówią, dumni są z tego, że są ,,dziadami”. Z upodobaniem na okrągło kręcą korbą i śpiewają piękne, dziadowskie pieśni, które mają często po kilkadziesiąt zwrotek każda. Pomysłodawcami takiej formy nauki gry na lirze korbowej są państwo Barbara Bator i Maciej Bator z Rzeszowa. Podczas zlotu lirników oprócz ćwiczenia gry na tym ciekawym instrumencie, przybliżana jest historia i tradycje wędrujących śpiewaków zwanych dziadami. Uczestnicy poznają nowe pieśni, mogą też podzielić się z innymi własnymi zbiorami pieśni. Istnieje także możliwość skorzystania z pogotowia lirniczego. To dzięki takim pozytywnie zakręconym ludziom i takim spotkaniom, lira korbowa wraca do łask i staje się coraz popularniejsza zwłaszcza wśród zespołów folkowych. …

Legioniści rzymscy w Bieszczadach

                       Pasją i sposobem na życie mojego syna  Łukasza, jest rekonstrukcja historyczna. Szczególnie interesuje go kultura Grecji i Rzymu z czasów starożytnych. Chcąc nie chcąc, ja też od kilkunastu lat jestem uwikłana w te tematy.  Wczesną wiosną, konkretnie 7 kwietnia 2018 r., kiedy na szlakach górskich leżał jeszcze śnieg, legioniści ze Stowarzyszenia Hellas et Roma z Lublina wybrali się na wyprawę w Bieszczady, aby przetestować swoje buty, ekwipunek i przede wszystkim swoje możliwości. Pomimo trudnych warunków, obuwie które ręcznie na indywidualne zamówienia szyje Fabrica Cacti zdało egzamin, bukłaki też się sprawdziły, a i  z kondycją legionistów nie  było źle. ,,Życie z przytupem” nie mogło przegapić takiej niecodziennej okazji i towarzyszyło wędrowcom na szlaku. Oto fotorelacja z wyprawy legionistów na Połoninę Wetlińską.

Polana-wieś w Bieszczadach

          Polana to jedna z najstarszych wsi bieszczadzkich, powstała w połowie XV wieku za czasów panowania Kazimierza Jagielończyka. Położona jest w gminie Czarna, u podnóża Otrytu, w dolinie potoków Czarny i Głuchy. W miejscowości tej znajduje się  Cerkiew św. Mikołaja – zabytek Szlaku Architektury Drewnianej.Jest to najprawdopodobniej najstarsza cerkiew w polskich Bieszczadach. Została wzniesiona w XVI lub XVII wieku jako rzymskokatolicka kaplica dworska. Zmieniali się właściciele tej budowli i jej przeznaczenie. Był czas, że służyła  jako magazyn na zboże. Od roku 1969 użytkowana była przez kościół rzymskokatolicki. W 1982 r. w Polanie reaktywowano rzymskokatolicką Parafię Przemienienia Pańskiego i w 1998 roku rozpoczęto budowę nowej świątyni parafialnej. Do tego czasu, jako świątynię wykorzystywano wspomnianą cerkiew.  W niewielkiej odległości od cerkwi usytuowana jest drewniana dzwonnica, a wokół cerkwi zachowało się kilkanaście dawnych nagrobków. We wsi znajduje się wiele starych, potężnych lip, które z całą pewnością zasługują na miano zabytków przyrody. Warto odwiedzić tą wioskę, bo oprócz wspomnianych budowli,  piękne są też pejzaże, a powietrze i woda czyste, o czym świadczy bujna roślinność i liczne żeremia na rzece.

Jan Słomka – wójt Dzikowa

              W Tarnobrzegu na Placu Antoniego Surowieckiego, niedaleko magistratu, stoi ławka. Siedzi na niej ubrany w tradycyjny strój, sam wójt Dzikowa z przełomu XIX i XX w., autor ,,Pamiętników Włościanina” – Jan Słomka. Na tej ławeczce, można usiąść, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Miejsce to jest niewątpliwie atrakcją turystyczną, zwłaszcza dla ludzi, którzy interesują się historią, dawną kulturą, zwyczajami i zdają sobie sprawę z tego, jak cennym źródłem wiedzy są ,,Pamiętniki Włościanina”. Książka ta, to osobiste świadectwo zwykłego człowieka, obywatela, głowy rodziny, chrześcijanina, społecznika, a przede wszystkim bystrego obserwatora. Dowiadujemy się z niej o zwyczajach, obrzędach i przemianach wsi lasowiackiej. Ukazuje nam wiele sfer życia, włącznie z opisami  zrywów narodowych.

Krzyż błagalny w Cyganach

                  Tak pani Maria Piwińska opisała historię jednego z krzyżów znajdujących się w Cyganach. Zamieszczone zdjęcie przedstawia pracę plastyczną z 2010 r., zgłoszoną przez uczennicę miejscowej szkoły – Klaudię Walską, na konkurs plastyczny ,,Osobliwości mojej miejscowości”.         Legendarny błagalny krzyż w Cyganach. Świadek historii. Krzyże i kapliczki przydrożne to obecnie pomniki kultury sakralnej. Żaden z nich nie powstał przypadkowo, każdy do czegoś nawołuje, przypomina o konkretnym zdarzeniu. Był rok 1920 (może 1924) i bardzo mokre lato. Ludzie mówili, leje i leje niemiłosiernie jak z cebra. Niektórzy stracili już nadzieję, czy zza czarnych chmur wyjrzy jeszcze oczekiwane złociste, życiodajne słońce. Krajobraz wioski przypominał miejsce opuszczone przez ludzi i Boga. Drogi błotniste nieprzejezdne, rowy przydrożne i pola pełne wody. Łany zbóż czerniejące, a zagony ziemniaków zatopione. Łąki przypominały błyszczące lustra wody, w których przeglądały się gdzieniegdzie wystające łodygi tymotki lub kostrzewy. Lud pracowity i bogobojny wierzył głęboko, że wioskę nawiedza potop. Modlono się żarliwie prosząc Boga o zmianę pogody. Co niektórzy głośno zawodzili o czekającym ich …

Dawni muzykanci z okolic Tarnobrzega

,,Wydłubał  se Waluś skrzypecki cygankiem.  Wygrywa na progu wiecorem i rankiem. Dzirmolył, dzirmolył jaze sie nałucył ji tero sie bedzie po weselach włócył”. (To fragment piosenki  ułożonej przez Marię Kozłową, przekazanej mi w roku 1993.)            Dla Lasowiaków muzyka była bardzo ważna. Jeszcze do lat sześćdziesiątych XX w. można było spotkać kapele składające się z basów, skrzypiec i bębenka. Później zaczęto wprowadzać inne instrumenty takie jak klarnet, akordeon, czy trąbkę. Zawsze jednak szczególną rolę odgrywały tutaj skrzypce. Skrzypkowie cieszyli się ogromnym uznaniem, bo byli najważniejszymi muzykantami w każdej kapeli. Zdolny skrzypek potrafił wygrać tak niesamowite dźwięki, że niektórzy posądzali go o zmowę z nieczystymi siłami. Dawniej  na terenie obecnego powiatu tarnobrzeskiego było wielu świetnych skrzypków. Takich znakomitych skrzypków znałam osobiście i nawet miałam zaszczyt występować w ich towarzystwie. Mam na myśli pana Stanisława Bielę, który mieszkał w Nowej Dębie i pana Stefana Jurka z Jamnicy. Ogromnie ceniłam ich umiejętności gry na skrzypcach. Podobno w Cyganach żył kiedyś bardzo zdolny skrzypek o imieniu Szczepan, świadczą o tym materiały archiwalne, spisane przez Marię Kozłową z …

Zdobnictwo chaty lasowiackiej

         Zdobnictwo w chałupach wiejskich u Lasowiaków, datuje się od drugiej połowy XIX w., bo dopiero wtedy zaczęto wprowadzać kominy i zanikały tzw. kurne chaty. W czasach kiedy istniały zadymione chałupy, dekorowanie mijało się z celem. Jednymi z pierwszych dekoracyjnych elementów izb lasowiackich były krzyżyki i obrazy, które przyozdabiano w różnoraki sposób. W okolicy Tarnobrzega najmodniejsze było zdobienie obrazów girlandami zrobionymi z bibuły i sercami wykonanymi w formie przestrzennej, które wieszano symetrycznie po obu stronach obrazów.        Popularne było też zdobienie izby pająkami, które wykonywano na święta lub uroczystości rodzinne np. na wesele, czy chrzciny. We wsi Cygany pająki robiono ze słomy, z grochu i z bibuły. Pani Maria Kozłowa opowiadała mi, że używano też piór. Wycinanki lasowiackie wykonywane były z białego papieru i naklejano je bezpośrednio do belek na suficie lub zdobiono nimi półki. W późniejszym czasie zaczęto wykonywać tzw. malowanki, nazywane też dywanami lub makatkami. Zawieszano je nad łóżkiem, służyły jako ozdoba i jednocześnie spełniały funkcję ochronną. Najczęściej spotykanym tematem w plastyce Lasowiaków z okolic Tarnobrzega były kwiaty, …

Rys historyczny OSP w Cyganach

Na podstawie wywiadów z mieszkańcami wsi Cygany,  obserwacji i własnych zapisów w kronice,  ,,Rys historyczny OSP w Cyganach” opracowała Zofia Sędyka (Dąbrowska) – członek OSP w Cyganach, Cygany, 22.02.2016 r. Powstanie Ochotniczej Straży Pożarnej w Cyganach, zwanej wówczas Ochotniczą Strażą Ogniową, datuje się na rok 1898. Na początku swojej działalności, strażacy dysponowali sprzętem gaśniczym w postaci: wiader, bosaków, tłumic, ręcznych, drewnianych sikawek i drewnianych drabin. Nie posiadali odzieży ochronnej, ani mundurów galowych. Ich strojem reprezentacyjnym były tzw. ,,kamziele” z brązowego sukna. Pierwszym komendantem był Andrzej Kozdęba. Niestety, nic więcej na jego temat nie wiadomo. Następnie komendantem został Kazimierz Wolan, który był jednocześnie wójtem wsi Cygany. Dzięki piastowanemu stanowisku, miał wpływ na pozytywne załatwienie wielu spraw, ważnych dla strażaków. Zakupiono między innymi mundury i rogatywki. W miejscu, gdzie obecnie znajduje się plac szkolny, wybudowano remizę, która pełniła funkcję świetlicy. Budynek był niewielki, drewniany, kryty już dachówką, ale bez powały, a podłoga wyłożona była z cegły. Obok postawiono dzwon, za pomocą którego zwoływano alarm. Dzwon na początku zawisł na drewnianej konstrukcji. Z czasem zmieniono ją na konstrukcję metalową, przetrwał aż …

,,Sokolikowa” kapliczka

                 W środku wsi Samary, tuż przy drodze znajduje się niewielki obiekt sakralny – kapliczka poświęcona Matce Bożej. Kapliczka ta wybudowana została wysiłkiem całego społeczeństwa ok. roku 1960 na polu państwa Sokołów, przez mieszkańców nazywanych zdrobniale, dla odróżnienia innych Sokołów -Sokolikami. Jak mi przekazał pan Marian Jachura, który czynnie pracował zarówno przy budowie , jak i odbudowie kapliczki, szczególnie zaangażowani w to dzieło byli panowie: Jan Sokół – właściciel działki przeznaczonej pod budowę, Szymon Golec, Jan Machulski i Jan Tylus. Budowa przypadła na trudny czas, czas komunizmu i inicjatywa mieszkańców wsi Samary bardzo zaniepokoiła ówczesne władze gminne. Budowniczowie kapliczki, wiele musieli poczynić starań, aby nie kazano im jej zburzyć. Przez przeszło pół wieku w niezmienionym stanie, w otoczeniu lip, była ozdobą wioski. Przy tej kapliczce śpiewano majówki i święcono pokarm w Wielką Sobotę. W ostatnich latach jednak, kapliczka popadła w ruinę, a wieloletnie drzewa, niemych świadków historii, wycięto. I znów mieszkańcy zmobilizowali się po to, by w roku 2016 odbudować kapliczkę ku czci i chwale Najświętszej Maryi Panny. Odnowiona, …