Wszystkie wpisy skatalogowane pod hasłem: Twórczość własna

Natchnieni Bieszczadem

         20 i 21 lipca 2018 r. w samym centrum Cisnej odbył się wyjątkowy, bo X Jubileuszowy Festiwal Natchnieni Bieszczadem. Jak co roku spotkali się ludzie kultywujący i promujący bieszczadzką kulturę, kochający turystykę górską, Bieszczadnicy. Przyjechało wielu gości, wśród nich m.in. aktorzy Lech Dyblik i Marek Pyś. Były koncerty, promocje bieszczadzkich twórców, była też okazja do rozmowy z bieszczadzkimi artystami, do wspólnego śpiewu i zabawy. Nie zabrakło regionalnych wyrobów, które można było posmakować, takich jak: sery, nalewki, piwa, miód i tradycyjnie wypiekany chleb, nie mówiąc o licznych stoiskach z rękodziełem. W Ogólnopolskim Konkursie Piosenki Poetyckiej ,,Natchnieni Bieszczadem” I miejsce zajął Zespół Latający Dywan.  Podczas Festiwalu wystąpił aktor Lech Dyblik. Festiwal uświetnił m.in. Zespół Łemkowyna.

,,Ej kołem wionku” – warsztaty śpiewu obrzędowego

         Od 19 maja do 20 października 2018 r. w miejscowości Cygany kontynuowany jest projekt  ,,Ej kołem wionku” – warsztaty śpiewu obrzędowego z regionu lasowiackiego. Warsztaty te realizowane są przez Stowarzyszenie na Rzecz Ekorozwoju Wsi Cygany w ramach programu Instytutu Muzyki i Tańca pod nazwą „Szkoła mistrzów tradycji”.  Pomysłodawczynią projektu i prowadzącą warsztaty jest Zofia Dąbrowska – badaczka i kontynuatorka tradycji lasowiackich, uczennica wybitnej znawczyni i propagatorki kultury lasowiackiej, Marii Kozłowej. Założycielka Zespołu Cyganianki i Regionalnego Zespołu Dziecięcego Rutka. Oba zespoły prowadziła w latach 1997- 2002 w Cyganach. W latach 2003 – 2014 była solistką najpierw Kapeli Ludowej, a później Kapeli nad Łęgiem w Gorzycach. Uczestniczka wielu warsztatów śpiewu i tańca tradycyjnego.         Warsztaty  polegają na nauce pieśni obrzędowych w bezpośrednim przekazie mistrz-uczeń i ich dokumentowaniu. Celem projektu jest też upowszechnianie tradycyjnych technik wykonawczych. Projekt ma zasięg ogólnopolski.   Region lasowiacki charakteryzuje się ogromnym bogactwem pieśni o niespotykanych gdzie indziej tekstach i ciekawej, archaicznej melodyce. Pieśni  wprowadzane podczas warsztatów, pochodzą ze zbiorów własnych prowadzącej warsztaty – Zofii Dąbrowskiej, pozyskane podczas badań …

Rękodzieło pani Teresy Zych

              Pani Teresa Zych jest mieszkanką wsi Cygany w Gminie Nowa Dęba. Od kilku lat zajmuje się rękodziełem. Na różne doroczne święta, przygotowuje rozmaite przedmioty dekoracyjne. Najwięcej tworzy przed Świętami Bożego Narodzenia i przed Wielkanocą. Swoimi wytworami obdarowuje najbliższych i znajomych. Domownicy cieszą się, że nie muszą wymyślać dekoracji, bo mają ich zawsze pod dostatkiem. Jak mówi, zajęcie to daje jej wiele radości i satysfakcji. Panią Zych odwiedziłam tuż przed Niedzielą Palmową, dlatego mogłam zachwycać się przede wszystkim palmami osobliwej urody. Nie zabrakło też jajek ozdobionych współczesnymi technikami, koszyczków robionych na szydełku i koszyków wykonanych z witek wierzby. Te ostatnie, jak się dowiedziałam robi mąż pani Teresy, Franciszek Zych. Wykonuje je z wierzby, bo w pobliżu nie ma nigdzie wikliny. Pani Teresa każdy koszyczek pięknie ozdabia szytymi przez siebie serwetkami. Jeden z nich przyozdobiony jest kłosami, jak mi wyjaśniła, przyozdobiła go tak na dożynki. Pokazała mi też jeden z wianuszków, jakie przygotowała latem dla dziewcząt asystujących przy wieńcu dożynkowym. Zarówno wspomniane wianki, jak  i palmy, uwite są z naturalnych …

III Powiatowy Przegląd Twórczości Nauczycieli

                 ,,Życie ma tak wiele barw”– pod takim pięknym hasłem w Bibliotece Pedagogicznej w Tarnobrzegu, już po raz trzeci zorganizowano wystawę prac nauczycieli z Tarnobrzega i Powiatu Tarnobrzeskiego. Ekspozycja zawiera dzieła z różnych dziedzin, najwięcej jest prac malarskich, można też podziwiać rzeźby, rękodzieło, a nawet opracowania literackie.  W sumie swoje dzieła zaprezentowało 29 artystów.  Na mnie największe wrażenie zrobiły obrazy malowane akrylem, zwłaszcza  jeden pt. ,,Portret siostry”, których autorką jest Kinga Roszuk.  Wystawę można oglądać do końca marca.  

Archiwizacji cd.

         Postanowiłam, że w tym roku uporządkuję moje domowe archiwum dotyczące kultury lasowiackiej i utrwalę co się da, poprzez ich publikację. Tak też stopniowo czynię. Dzisiaj dokopałam się do tekstów pieśni przekazanych mi przez panią Marię Kozłową. Wiele z nich pani Kozłowa przepisywała dla mnie własnoręcznie po to, żebym podczas spotkania z nią, nie musiała tracić czasu na pisanie. Muszę tu wspomnieć, że charakter pisma miała piękny jak mało kto. Dzisiaj w dobie komputerów, nie przywiązuje się takiej uwagi do kaligrafii. Kiedy odwiedzałam panią Kozłową, czekały na mnie przygotowane teksty, wycinanki, albo kwiaty z bibuły. Nigdy nie wracałam do domu z pustymi rękoma.  Za jej namową, te dawne pieśni zaczęłam wprowadzać do pacy z zespołami, które wtedy prowadziłam, chodzi o Zespół Cyganianki i Dziecięcy Zespół Rutka. Jeździliśmy z tym repertuarem na przeglądy, zdobywając liczne nagrody. Zespół Cyganianki do dziś w swoim repertuarze ma wiele  utworów i scenariuszy, z początków działalności zespołu. Panią Kozłową znałam kilka lat. Postrzegałam ją jako osobę bardzo otwartą, serdeczną. Chętnie dzieliła się swoją wiedzą i życiowym dorobkiem. Zależało …

Wycinanki lasowiackie

                   Jedną z dziedzin plastycznych w sztuce ludowej jest wycinanka, czyli ozdoba wycięta ostrymi nożyczkami z papieru. Wycinanki wykonuje się bez uprzednich szkiców, dlatego za każdym razem wychodzą inne.  W Polsce znana jest od ponad stu pięćdziesięciu lat i wiąże się to z pojawieniem w sprzedaży kolorowych papierów. U Lasowiaków wycinanka pojawiła się znacznie później i nie była zbytnio rozpowszechniona. W innych regionach Polski wycinanki były barwne, często wielobarwne, natomiast wycinanki lasowiackie były jednobarwne, najczęściej białe, czasem szare lub beżowe. Przyklejano je bezpośrednio do belek stropowych chałupy, które były okopcone i miały ciemny kolor, wycinanki z białych papierów były lepiej widoczne.  Inna sprawa,  że o papier było bardzo trudno. Jak opowiadała mi pani M. Kozłowa, której wycinanki prezentuję, ozdoby robiła z czego się dało, nawet z papieru pochodzącego z torebki po cukrze.  Niektórzy naukowcy zajmujący się badaniem twórczości ludowej, białych wycinanek w ogóle nie zaliczają do sztuki. Oprócz tego, że wycinankami ozdabiano belki,  przyozdabiano nimi obrazy i krzyże, wtedy przyklejano  je  symetrycznie po obu stronach.  Istniały też …

Malowanki lasowiackie

              Pisałam już o symbolach i o plastyce w kulturze Lasowiaków. Dzisiaj zajmę się jedną z młodszych dziedzin sztuk plastycznych na terenie północnego regionu lasowiackiego – malowankami. Prawdopodobnie rozpowszechniły się dopiero po drugiej wojnie światowej. Jak dowiedziałam się podczas badań terenowych, w okolicach Tarnobrzega takie ozdoby na zamówienie  malowały panie z Jadachów, których  niestety  nie znam nazwisk i wszechstronnie uzdolniona twórczyni ludowa Maria Kozłowa z Machowa. Malowankami lub ,,dywanami” nazywano rodzaj makatek malowanych na sztywniku, częściej malunki na papierze pakunkowym. Dekorowano nimi wnętrza chałup, malunki o większych formatach przypinano nad łóżkiem, które oprócz tego, że zdobiły, pełniły też funkcję ochronną. Ściany wtedy były bielone wapnem i brudziły się od nich pierzyny. Jak mi opowiadała pewna rozmówczyni z Cyganów, do pani Kozłowej, kiedy jeszcze  mieszkała w Machowie, przyprowadzano  dzieci i młodzież, żeby uczyły się od niej  malarstwa. W latach dziewięćdziesiątych ja również bywałam u pani Marii Kozłowej głównie po to, by uczyć się pieśni lasowiackich, ale też po to, by czerpać od tej artystki wiedzę na temat zwyczajów, obrzędów i …