Wszystkie wpisy skatalogowane pod hasłem: Ogólne

Moja przygoda z kulturą lasowiacką

                Kiedy w 1985 roku, los rzucił mnie do miejscowości położonej  koło Tarnobrzega, nie wiedziałam nic o dawnej kulturze ludzi tam zamieszkujących. Ale już wkrótce nadarzyła się okazja, by poznać kulturę regionalną . Właśnie kończyłam Studia Podyplomowe na Wydziale Artystycznym na UMCS w Lublinie.  Na zaliczenie semestru dostałam temat pracy, który brzmiał ,,Napisz monografię twórcy ludowego z terenu swojego regionu”. Okazało się, że mieszkańcy Cygan, gdzie wówczas mieszkałam, nie mieli świadomości przynależności do regionu kulturowego i nie potrafili sprecyzować jak nazywa się region przez nich zamieszkiwany. Większość twierdziła, że to region rzeszowski. Kiedy pytałam o twórców, mówili, że takich u nich nie ma. Udałam się, więc do Tarnobrzeskiego Domu Kultury, gdzie poznałam artystę, rysownika pana Tomasza Staszewskiego, który umówił mnie z panią Marią Kozłową, wszechstronnie uzdolnioną artystką ludową, wielką miłośniczką i znawczynią kultury lasowiackiej. Tak rozpoczęła się moja przygoda z regionalizmem. Pani Maria Kozłowa była osobą z sercem na dłoni, dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo to ona wypromowała motyw serca lasowiackiego, a w przenośni dlatego, że była niezwykle …

Jan Słomka – wójt Dzikowa

              W Tarnobrzegu na Placu Antoniego Surowieckiego, niedaleko magistratu, stoi ławka. Siedzi na niej ubrany w tradycyjny strój, sam wójt Dzikowa z przełomu XIX i XX w., autor ,,Pamiętników Włościanina” – Jan Słomka. Na tej ławeczce, można usiąść, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Miejsce to jest niewątpliwie atrakcją turystyczną, zwłaszcza dla ludzi, którzy interesują się historią, dawną kulturą, zwyczajami i zdają sobie sprawę z tego, jak cennym źródłem wiedzy są ,,Pamiętniki Włościanina”. Książka ta, to osobiste świadectwo zwykłego człowieka, obywatela, głowy rodziny, chrześcijanina, społecznika, a przede wszystkim bystrego obserwatora. Dowiadujemy się z niej o zwyczajach, obrzędach i przemianach wsi lasowiackiej. Ukazuje nam wiele sfer życia, włącznie z opisami  zrywów narodowych.

Słowo od syna, kwestie techniczne i nie tylko

Witaj drogi gościu! Pomimo, iż jest to strona w całości poświęcona pasjom mojej mamy od czasu do czasu i ja będę miał okazję wypowiedzieć się. Nieustająca ciekawość świata jaką charakteryzuje się moja mama powodowała, iż niejednokrotnie będąc jeszcze dzieckiem miałem okazję podróżować, poznawać świat w sposób niebanalny i ciekawy. Nasze liczne podróże, związane z harcerskim stylem życia, umiłowaniem przyrody (zwłaszcza bieszczadzkiej!) i wrażliwością na piękno świata, które przejawiało się często w obrazach jakie mama malowała (do dziś pamiętam zapach farb olejnych), w dużym stopniu ukształtowały mnie takim jakim jestem obecnie. W okresie dorastania często miałem okazję słyszeć różne pieśni dawne, które mama pieczołowicie zbierała, zapisywała nagrywała i śpiewała.  Widziałem jak kolejne inicjatywy i aktywności mojej mamy wpływały na lokalną społeczność (wspomniane wcześniej, harcerstwo, założenie zespołu ludowego „Cyganianki” i wiele innych działań). W tamtym czasie wszystko to wydawało mi się naturalne. Z czasem dotarło do mnie, że te wszystkie działania (często angażujące wielu ludzi) były czymś niezwykłym i wartym upamiętnienia. Pomimo upływu lat (obecnie mam ich 32), mama ciągle jest dla mnie osobą, która mnie inspiruje …