Wszystkie wpisy skatalogowane pod hasłem: Historia

Wigilia mojego dzieciństwa (koniec lat sześćdziesiątych i początek lat siedemdziesiątych)

       Pochodzę ze wsi Samary na Lubelszczyźnie. Jest to niewielka miejscowość położona z dala od miast. Nie ma tam szkoły, kościoła, ani nawet sklepu. Za to wszyscy ludzie tam się znają i wszystko o sobie wiedzą. W tej wiosce można jeszcze odwiedzić sąsiadów bez zapowiadania się i dużym nietaktem jest mówienie do kogoś ,,pan, pani”, bo starszym osobom się ,,dwoi”, czyli zwraca się do nich w drugiej osobie liczby mnogiej.     Wigilią u nas nazywano zarówno dzień 24 grudnia, jak i wieczerzę spożywaną tego dnia. Był to dla mnie najważniejszy dzień w roku. Kiedy budziłam się w oknach widziałam białe wykrochmalone zasłonki, które zawieszane były jak zazdrostki. Mamusia budziła nas wcześnie rano, bo jaka wigilia – taki cały rok – miawiano. Ponieważ mam same siostry, to nigdzie z rana nie mogłyśmy z domu wychodzić, bo sąsiedzi by się złościli widząc z rana ,,baby”. Wiadomo, jak się babę pierwszą tego dnia zobaczyło, choroba pewna. Dlatego przeważnie pomagałyśmy mamusi w kuchni, a jak coś trzeba było załatwić na wsi, wysyłałyśmy tatusia. W tym dniu …

Rys historyczny OSP w Cyganach

Na podstawie wywiadów z mieszkańcami wsi Cygany,  obserwacji i własnych zapisów w kronice,  ,,Rys historyczny OSP w Cyganach” opracowała Zofia Sędyka (Dąbrowska) – członek OSP w Cyganach, Cygany, 22.02.2016 r. Powstanie Ochotniczej Straży Pożarnej w Cyganach, zwanej wówczas Ochotniczą Strażą Ogniową, datuje się na rok 1898. Na początku swojej działalności, strażacy dysponowali sprzętem gaśniczym w postaci: wiader, bosaków, tłumic, ręcznych, drewnianych sikawek i drewnianych drabin. Nie posiadali odzieży ochronnej, ani mundurów galowych. Ich strojem reprezentacyjnym były tzw. ,,kamziele” z brązowego sukna. Pierwszym komendantem był Andrzej Kozdęba. Niestety, nic więcej na jego temat nie wiadomo. Następnie komendantem został Kazimierz Wolan, który był jednocześnie wójtem wsi Cygany. Dzięki piastowanemu stanowisku, miał wpływ na pozytywne załatwienie wielu spraw, ważnych dla strażaków. Zakupiono między innymi mundury i rogatywki. W miejscu, gdzie obecnie znajduje się plac szkolny, wybudowano remizę, która pełniła funkcję świetlicy. Budynek był niewielki, drewniany, kryty już dachówką, ale bez powały, a podłoga wyłożona była z cegły. Obok postawiono dzwon, za pomocą którego zwoływano alarm. Dzwon na początku zawisł na drewnianej konstrukcji. Z czasem zmieniono ją na konstrukcję metalową, przetrwał aż …