Autor Zofia Dąbrowska

Prezentacje Twórczości Ludowej Lasowiaków i Rzeszowiaków

Ci, którzy wybrali się zwiedzać Skansen w Kolbuszowej 2 czerwca 2019 r. nie mogli narzekać na brak atrakcji. Bowiem w tym dniu odbywały się  Prezentacje Twórczości Ludowej Lasowiaków i Rzeszowiaków. Organizatorzy imprezy zadbali o to, by każdy znalazł coś dla siebie. Były warsztaty, pokazy, stoiska z wyrobami rzemieślniczymi i z potrawami regionalnymi. A na scenie cały czas występowali artyści prezentujący pieśni, muzykę, tańce, a nawet widowisko obrzędowe. To było wspaniałe święto kultury regionalnej.  

Święto Matki Bożej Gromnicznej

          2 lutego obchodzimy Święto Ofiarowania Pańskiego. W tym dniu w kościele podczas nabożeństw święci się świece nazywane gromnicami. Stąd też mówi się, że to Święto Matki Bożej Gromnicznej. Dawniej gromnice musiały być ulane z pszczelego wosku i przybrane czymś zielonym. Mógł to być mirt lub np. jałowiec, czy tuja. Po przyjściu do domu poświęconą gromnicę chowano za obraz. W tradycji Kościoła gromnica symbolizuje światło wiary, łaskę Bożą i światłość wiekuistą. Dlatego zapalano ją w godzinę śmierci i wkładano ją do ręki umierającego, by prowadziła go do wiecznego zbawienia. Według ludowych wierzeń, gromnica chroniła ludzi przed nieszczęściami, zwłaszcza przed różnymi kataklizmami. Używano jej np. do ochrony przed piorunami. W czasie burzy gromnicę wstawiano najczęściej do słoika wypełnionego zbożem, zapalano ją i modlono się, aby burza przeszła łagodnie, nie czyniąc szkód w gospodarstwie. Pamiętam też, że gromnice obwiązane były włóknem lnu. Nie wiem w jakim celu, być może po to, by wosk nie kapał na podłogę, a może miało to jakąś symbolikę? Ponieważ moja gromnica gdzieś się zawieruszyła, postanowiłam sobie kupić nową, …

Lubelska Noc Kultury 2018

        Raz do roku w czerwcu,  miasto Lublin zmienia się  tak, że nawet stali mieszkańcy  nie rozpoznają dobrze sobie znanych miejsc. W czasie  Nocy Kultury dzieją się tu rzeczy niezwykłe, człowiek czuje się jak w zaczarowanym świecie. Tej nocy spotykają się różni artyści i animatorzy kultury, ludzie którzy pragną przeżyć coś wyjątkowego. To jedyna taka noc, podczas której tłumy  przemierzają ulice miasta, by doznać niesamowitych wrażeń. A jest  na co popatrzeć. Rożne miejsca zmieniają swój wygląd i ożywają dzięki licznym iluminacjom i instalacjom. Dla zwiedzających – trudny wybór, bo impreza trwa tylko jedną noc. Tej nocy bezpośrednio na ulicy można usłyszeć najwspanialsze koncerty, wykonywane przez uznanych artystów, albo pod chmurką obejrzeć film. Ci bardziej zapobiegliwi, którzy odpowiednio wcześniej  postarają  się o wejściówki do różnych muzeów i instytucji kulturalnych,  w  Noc Kultury wszystko mogą zwiedzać za darmo. Zresztą zobaczcie sami jak było w nocy  z 2/3 czerwca 2018 r.

Rodzina Pospieszalskich w Mielcu

          Jak co roku rodzina Pospieszalskich w okresie świątecznym koncertuje z repertuarem kolędowym w różnych miastach Polski i Europy. 17  stycznia 2019 r. w Mielcu, w ramach  cyklu „Kolędujmy z Gwiazdami”, w kościele pw. Ducha św. odbył się koncert kolęd z ich  udziałem. Zespół ten, a raczej orkiestrę, tworzą dwa pokolenia rodziny Pospieszalskich, wszyscy występujący noszą nazwisko Pospieszalskich. Człon zespołu tworzą czterej bracia, wśród nich znany z telewizji Jan Pospieszalski, który prowadzi program ,,Warto rozmawiać”. Oprócz nich występują ich synowie, córki i synowe, łącznie 14 osób. Nie trudno zauważyć, że wszyscy doskonale się rozumieją i wspólne granie daje im wiele radości. Oglądając ich występ miałam wrażenie, że bawią się muzyką. I chociaż to rodzinne muzykowanie, wszystkie utwory są profesjonalnie opracowane i wykonane na najwyższym poziomie artystycznym.  Muzycy wykonują głównie tradycyjne kolędy i pastorałki, ale  w niezwykłych, własnych aranżacjach, nawiązujących do różnych nurtów muzycznych. Każdy z występujących prezentował wiele umiejętności. Podczas koncertu artyści wielokrotnie zmieniali instrumenty, śpiewali, a nawet tańczyli. Najbardziej wyrazistą postacią był jednak Mateusz Pospieszalski, który zachwycał publiczność swoimi solówkami na saksofonie. …

Święto Trzech Króli dawniej i dziś

          Święto Trzech Króli przywodzi mi na myśl szczodraki, które mamusia piekła, gdy byłam dzieckiem. Szczodrakami obdarowywano kolędników zwanych ,,szczodraczarzami”, dzieci, chrześniaków, gości. Szczodraki to były takie słodkie rogale nadziewane powidłami śliwkowymi. Od Bożego Narodzenia do Trzech Króli na wsi nie planowano większych prac gospodarskich, to był czas spotkań i zabawy. Wtedy przygotowywano różne smakołyki, odwiedzali się sąsiedzi i znajomi, wspólnie śpiewano kolędy i oczywiście goszczono się, a że moi rodzice lubili śpiewać, to gości u nas nie brakowało. Obecnie zanika zwyczaj odwiedzania się sąsiadów tak bez zaproszenia, ale całe szczęście trwa jeszcze zwyczaj kolędowania. Kolędują małe grupy tak jak dawniej, ale też od kilku lat tworzy się nowa tradycja organizowane są tzw. Orszaki Trzech Króli. Jest to przedstawienie Jasełek wystawiane w przestrzeni publicznej, na ulicach  miast i wiosek, przygotowywane z inicjatywy lokalnych stowarzyszeń, organizacji i szkół. W niektórych miejscowościach przywracana jest też tradycja wypiekania szczodraków.

Św. Antoni – patron, którego lubię

  Tuż przed świętami Bożego Narodzenia ktoś przesłał mi link do nowego numeru Pisma Folkowego. Jak się okazało zamieszczono w nim moją wypowiedź i zdjęcie. Dla mnie to było miłe zaskoczenie i wspomnienie. Zdjęcie, które zamieszczono zrobiła mi koleżanka Magdalena Zielińska, podczas imprezy ,,Cuda Wianki 2018″ w Sandomierzu. Kliknij tutaj by zapoznać się z Pismem Folkowym        

Potańcówka ,,Łojdiridi”

                          Stowarzyszenie „Gdzieś Tu” już po raz trzeci było organizatorem ,,Łojdiridi, potańcówki do muzyki regionalnej,  granej na żywo. To spotkanie z muzyką i tańcem tradycyjnym, odbyło się 17 listopada 2018 r. w Cmolasie.  Przed potańcówką pani Jadwiga Kula związana z GOK w Giedlarowej i ZPiT Kamień, przypomniała kroki podstawowe kilku rodzajów polek, oberka, walczyka, chodzonego i sztajerka. Na spotkanie przybyło bardzo wielu miłośników muzyki ludowej. Część osób przyniosła ze sobą instrumenty. Najwięcej było skrzypiec, były też cymbały, kontrabas, bęben i akordeon. Pomimo, że na co dzień muzykanci nie grają razem,  do tańca pięknie przygrywali, nogi same rwały się do tańca. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, by każdy był zadowolony. Przygotowali nawet na tą okoliczność poczęstunek. To była naprawdę udana impreza.  

Etnoweekend w Przybyszówce

                 Etnoweekend – pokazy, warsztaty i zabawa taneczna, pod takim hasłem w Rzeszowskim Domu Kultury filia Przybyszówka, 18 listopada 2018 r. odbyła się impreza mająca na celu przybliżenie kultury Lasowiaków. W programie były liczne atrakcje, zarówno dla dzieci jak i dorosłych m.in.: warsztaty artystyczne, pokaz filmów, występy zespołów artystycznych, konkurs kulinarny i zabawa taneczna w rytmach etno.  Został też odsłonięty mural wykonany przez znanego artystę  Arkadiusza Andrejkowa,  przedstawiający portret Franciszka Kotuli. Impreza z takim rozmachem wymaga zaangażowania wielu osób,  aby wszystko przebiegało jak należy osobiście  czuwał  kierownik tej placówki pan Marcin Sopel. Mnie zaproszono w podwójnym charakterze,  jako prowadzącą warsztaty plastyczne i jako członka Jury w konkursie kulinarnym „Jesień w kuchni lasowiackiej”. Prowadzenie warsztatów to dla mnie żadna nowość, ale jako jurorka w konkursie kulinarnym pracowałam pierwszy raz. Jak się okazało wcale nie jest to łatwa rola, zwłaszcza że wszystkie potrawy były smaczne i pięknie podane, a stoły tematycznie udekorowane  własnoręcznie wykonanymi ozdobami. Dobrze, że przewodniczącą Jury była znana ekspertka kuchni lasowiackiej Janina Olszowy z Kolbuszowej i mogłam skorzystać z jej  …

Kapliczka na 100 lat niepodległości Polski

           Tak się złożyło, że w tym roku Święto Niepodległości spędzałam w Bieszczadach. Od rana w powietrzu czuło się świąteczny, podniosły  nastrój. Pogoda tego dnia była piękna, jak na tą porę roku. By uczcić ten dzień udałam się do kościoła w miejscowości Polana, gmina Czarna. Miejscowość jest nieduża, ludzi w kościele było też niewielu. Msza była bardzo uroczysta, można powiedzieć, że miała charakter patriotyczny. Na koniec mszy wszyscy zgodnym chórem odśpiewali cztery zwrotki hymnu polskiego i procesyjnie przemaszerowali w pobliże świetlicy wiejskiej, gdzie odsłonięto kapliczkę z figurą św. Jana Nepomucena. Kapliczkę tą wykonał stolarz, pan Zbigniew Sidorski z Górzanki. Figurę świętego – miejscowy artysta. W październiku, równie uroczyście na pobliskim wzgórzu odsłonięto Krzyż Pamięci. Projekt ten zrealizowano w ramach obchodów 100 – lecia Niepodległej. Po oficjalnych uroczystościach  wszyscy udali się do świetlicy, gdzie odbyła się dalsza część radosnego świętowania. Byłam pod wrażeniem tego, że w tak małej społeczności ludzie potrafią się tak zjednoczyć we wspólnym działaniu.

Niedzielna wycieczka

        Pobyt w  Bieszczadach przeważnie kojarzy nam się z wędrówkami po połoninach. Są jednak dni kiedy nie mamy ochoty na wyprawę w góry i wtedy można pozwiedzać bieszczadzkie miejscowości. Tak też było ze mną. W pewną wrześniową niedzielę wybrałam się do Zawozu, miejscowości położonej w gminie Solina. Jest to niezbyt duża miejscowość o charakterze wypoczynkowym. Można tutaj wynająć domki  letniskowe lub np. rowery wodne. Następnie udałam się do Polańczyka, miejscowości o charakterze wczasowo – uzdrowiskowym, położonej również w gminie Solina, chodź siedziba gminy znajduje się właśnie w Polańczyku. Pogoda w tym czasie znacznie uległa poprawie i z punktu widokowego w Polańczyku mogłam zachwycać się  piękną panoramą. Tak więc tego dnia nakarmiłam swoje oczy pięknymi widokami. Zresztą zobaczcie sami. Zawóz Polańczyk