Autor Zofia Dąbrowska

Potańcówka ,,Łojdiridi”

                          Stowarzyszenie „Gdzieś Tu” już po raz trzeci było organizatorem ,,Łojdiridi, potańcówki do muzyki regionalnej,  granej na żywo. To spotkanie z muzyką i tańcem tradycyjnym, odbyło się 17 listopada 2018 r. w Cmolasie.  Przed potańcówką pani Jadwiga Kula związana z GOK w Giedlarowej i ZPiT Kamień, przypomniała kroki podstawowe kilku rodzajów polek, oberka, walczyka, chodzonego i sztajerka. Na spotkanie przybyło bardzo wielu miłośników muzyki ludowej. Część osób przyniosła ze sobą instrumenty. Najwięcej było skrzypiec, były też cymbały, kontrabas, bęben i akordeon. Pomimo, że na co dzień muzykanci nie grają razem,  do tańca pięknie przygrywali, nogi same rwały się do tańca. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, by każdy był zadowolony. Przygotowali nawet na tą okoliczność poczęstunek. To była naprawdę udana impreza.  

Etnoweekend w Przybyszówce

                 Etnoweekend – pokazy, warsztaty i zabawa taneczna, pod takim hasłem w Rzeszowskim Domu Kultury filia Przybyszówka, 18 listopada 2018 r. odbyła się impreza mająca na celu przybliżenie kultury Lasowiaków. W programie były liczne atrakcje, zarówno dla dzieci jak i dorosłych m.in.: warsztaty artystyczne, pokaz filmów, występy zespołów artystycznych, konkurs kulinarny i zabawa taneczna w rytmach etno.  Został też odsłonięty mural wykonany przez znanego artystę  Arkadiusza Andrejkowa,  przedstawiający portret Franciszka Kotuli. Impreza z takim rozmachem wymaga zaangażowania wielu osób,  aby wszystko przebiegało jak należy osobiście  czuwał  kierownik tej placówki pan Marcin Sopel. Mnie zaproszono w podwójnym charakterze,  jako prowadzącą warsztaty plastyczne i jako członka Jury w konkursie kulinarnym „Jesień w kuchni lasowiackiej”. Prowadzenie warsztatów to dla mnie żadna nowość, ale jako jurorka w konkursie kulinarnym pracowałam pierwszy raz. Jak się okazało wcale nie jest to łatwa rola, zwłaszcza że wszystkie potrawy były smaczne i pięknie podane, a stoły tematycznie udekorowane  własnoręcznie wykonanymi ozdobami. Dobrze, że przewodniczącą Jury była znana ekspertka kuchni lasowiackiej Janina Olszowy z Kolbuszowej i mogłam skorzystać z jej  …

Kapliczka na 100 lat niepodległości Polski

           Tak się złożyło, że w tym roku Święto Niepodległości spędzałam w Bieszczadach. Od rana w powietrzu czuło się świąteczny, podniosły  nastrój. Pogoda tego dnia była piękna, jak na tą porę roku. By uczcić ten dzień udałam się do kościoła w miejscowości Polana, gmina Czarna. Miejscowość jest nieduża, ludzi w kościele było też niewielu. Msza była bardzo uroczysta, można powiedzieć, że miała charakter patriotyczny. Na koniec mszy wszyscy zgodnym chórem odśpiewali cztery zwrotki hymnu polskiego i procesyjnie przemaszerowali w pobliże świetlicy wiejskiej, gdzie odsłonięto kapliczkę z figurą św. Jana Nepomucena. Kapliczkę tą wykonał stolarz, pan Zbigniew Sidorski z Górzanki. Figurę świętego – miejscowy artysta. W październiku, równie uroczyście na pobliskim wzgórzu odsłonięto Krzyż Pamięci. Projekt ten zrealizowano w ramach obchodów 100 – lecia Niepodległej. Po oficjalnych uroczystościach  wszyscy udali się do świetlicy, gdzie odbyła się dalsza część radosnego świętowania. Byłam pod wrażeniem tego, że w tak małej społeczności ludzie potrafią się tak zjednoczyć we wspólnym działaniu.

Niedzielna wycieczka

        Pobyt w  Bieszczadach przeważnie kojarzy nam się z wędrówkami po połoninach. Są jednak dni kiedy nie mamy ochoty na wyprawę w góry i wtedy można pozwiedzać bieszczadzkie miejscowości. Tak też było ze mną. W pewną wrześniową niedzielę wybrałam się do Zawozu, miejscowości położonej w gminie Solina. Jest to niezbyt duża miejscowość o charakterze wypoczynkowym. Można tutaj wynająć domki  letniskowe lub np. rowery wodne. Następnie udałam się do Polańczyka, miejscowości o charakterze wczasowo – uzdrowiskowym, położonej również w gminie Solina, chodź siedziba gminy znajduje się właśnie w Polańczyku. Pogoda w tym czasie znacznie uległa poprawie i z punktu widokowego w Polańczyku mogłam zachwycać się  piękną panoramą. Tak więc tego dnia nakarmiłam swoje oczy pięknymi widokami. Zresztą zobaczcie sami. Zawóz Polańczyk

Jarmark Jagieloński w Lublinie

         Przez trzy dni tj. 17 -19 sierpnia 2018 r., Stare Miasto w Lublinie i nie tylko Stare Miasto, tętniło jarmarcznym życiem. Kto nie był niech żałuje. Nie będę się rozpisywała, bo tego nie da się opisać, tam trzeba być i doświadczyć. Bo Jarmark, to nie tylko stragany, chociaż to właśnie one dodają klimatu wydarzeniu, a do Lublina przyjechali prawdziwi mistrzowie w swoich dziedzinach, nie tylko z Polski, ale też z Litwy, Ukrainy, Białorusi, Węgier i Słowacji, a nawet z Bułgarii, Szwecji i Maroka. Jarmark to też muzyka, zapachy, smaki, a przede wszystkim ludzie z którymi można się spotkać, pogadać i potańczyć. Podczas Jarmarku każdego dnia odbywały się też liczne darmowe warsztaty, koncerty i potańcówki, które kończyły się się późną nocą. Można śmiało zaliczyć Jarmark Jagieloński 2018 do udanych imprez, a organizatorom Jarmarku pogratulować świetnej organizacji. Fot. Katarzyna Brzyska.

Melodie Roztocza

                 Na Festiwal F A N F A R A. Muzyka tradycyjna  Roztocza do Chłopkowa , wybrałam się trochę z przekory. Moi znajomi narzekali, że daleko, że nie mają czasu itd., dla mnie jeśli już coś mnie zainteresuje, odległość nie ma znaczenia. Ciekawa byłam co to za miejscowość, w której odbywa się Festiwal Fanfara, no i chciałam na żywo posłuchać Orkiestry ze Zdziłowic, spotkać znajomych. Wyjechałam w piątek wieczorem, tak by zdążyć na koncert mający odbyć się przed potańcówką. Za Frampolem zerwała się nawigacja i dalej mogłam tylko liczyć na wskazówki napotkanych po drodze ludzi. Kiedy dojechałam na miejsce słońce właśnie zaszło za pagórki. W samym Chłopkowie nie było trudno trafić na miejsce Festiwalu. Na przeciwko kościoła znajduje się Agroturystyka ,,Pod lipą” . W ogrodzie widać było parę  namiotów i przechadzających się uczestników Festiwalu. Na początku było spokojnie, większość  odpoczywała po warsztatach, lub spotykała się w podgrupach. Impreza nabrała tempa po przybyciu Orkiestry Dętej ze Zdziłowic. Najpierw odbył się koncert, podczas którego wystąpił zespół ,,Kocudzanki” z Kodzucy i męski zespół …

Natchnieni Bieszczadem

         20 i 21 lipca 2018 r. w samym centrum Cisnej odbył się wyjątkowy, bo X Jubileuszowy Festiwal Natchnieni Bieszczadem. Jak co roku spotkali się ludzie kultywujący i promujący bieszczadzką kulturę, kochający turystykę górską, Bieszczadnicy. Przyjechało wielu gości, wśród nich m.in. aktorzy Lech Dyblik i Marek Pyś. Były koncerty, promocje bieszczadzkich twórców, była też okazja do rozmowy z bieszczadzkimi artystami, do wspólnego śpiewu i zabawy. Nie zabrakło regionalnych wyrobów, które można było posmakować, takich jak: sery, nalewki, piwa, miód i tradycyjnie wypiekany chleb, nie mówiąc o licznych stoiskach z rękodziełem. W Ogólnopolskim Konkursie Piosenki Poetyckiej ,,Natchnieni Bieszczadem” I miejsce zajął Zespół Latający Dywan.  Podczas Festiwalu wystąpił aktor Lech Dyblik. Festiwal uświetnił m.in. Zespół Łemkowyna.

Jeden dzień w Kazimierzu Dolnym

              W dniach 21-24 czerwca 2018 r. w Kazimierzu Dolnym odbył się 52. Ogólnopolski Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych. Dla wykonawców muzyki tradycyjnej z całej Polski jest to najbardziej prestiżowa impreza. W czasie festiwalu odbywają się seminaria i warsztaty, których przedmiotem jest folklor i kultura ludowa.

Wakacyjne Kręcenie Korbą

    13 lipca w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku miało miejsce ciekawe wydarzenie. Na Rynku Miasteczka Galicyjskiego, pod chałupą mistrza Stanisława Wyżykowskiego przeprowadzono otwarte warsztaty lirnicze. Śpiewano takie pieśni jak ,,Śpiewka o Madeju rozbójniku”, ,,Na Podolu siwy kamień”, ,,Przez litewski łan”, ,,O posłuchajcie, krześcijanie wierni” i inne. Warsztaty odbyły się w ramach V Podkarpackiego Spotkania Lirników. Na ten niepowtarzalny zlot przybyli pasjonaci liry korbowej z całej Polski, jak sami mówią, dumni są z tego, że są ,,dziadami”. Z upodobaniem na okrągło kręcą korbą i śpiewają piękne, dziadowskie pieśni, które mają często po kilkadziesiąt zwrotek każda. Pomysłodawcami takiej formy nauki gry na lirze korbowej są państwo Barbara Bator i Maciej Bator z Rzeszowa. Podczas zlotu lirników oprócz ćwiczenia gry na tym ciekawym instrumencie, przybliżana jest historia i tradycje wędrujących śpiewaków zwanych dziadami. Uczestnicy poznają nowe pieśni, mogą też podzielić się z innymi własnymi zbiorami pieśni. Istnieje także możliwość skorzystania z pogotowia lirniczego. To dzięki takim pozytywnie zakręconym ludziom i takim spotkaniom, lira korbowa wraca do łask i staje się coraz popularniejsza zwłaszcza wśród zespołów folkowych. …

Warsztaty śpiewu obrzędowego – lasowiackie pieśni obrzędowe z repertuaru Marii Kozłowej z dawnego Machowa

         Od 19 maja do 20 października 2018 r. w miejscowości Cygany kontynuowany był projekt  Warsztaty śpiewu obrzędowego – lasowiackie pieśni obrzędowe z repertuaru Marii Kozłowej z dawnego Machowa pt. ,,Ej kołem wionku”. Warsztaty te realizowane były przez Stowarzyszenie na Rzecz Ekorozwoju Wsi Cygany w ramach programu Instytutu Muzyki i Tańca pod nazwą „Szkoła mistrzów tradycji”.  Pomysłodawczynią projektu i prowadzącą warsztaty była Zofia Dąbrowska – badaczka i kontynuatorka tradycji lasowiackich, uczennica wybitnej znawczyni i propagatorki kultury lasowiackiej, Marii Kozłowej. Założycielka Zespołu Cyganianki i Regionalnego Zespołu Dziecięcego Rutka. Oba zespoły prowadziła w latach 1997- 2002 w Cyganach. W latach 2003 – 2014 była solistką najpierw Kapeli Ludowej, a później Kapeli nad Łęgiem w Gorzycach. Uczestniczka wielu warsztatów śpiewu i tańca tradycyjnego.                Warsztaty  polegały na nauce pieśni obrzędowych w bezpośrednim przekazie mistrz-uczeń i ich dokumentowaniu. Celem projektu było też upowszechnianie tradycyjnych technik wykonawczych. Projekt miał zasięg ogólnopolski.   Region lasowiacki charakteryzuje się ogromnym bogactwem pieśni o niespotykanych gdzie indziej tekstach i ciekawej, archaicznej melodyce. Pieśni  wprowadzane podczas warsztatów, pochodzą ze …