Cygany, Kapliczki
Pozostaw komentarz

Krzyż błagalny w Cyganach

                  Tak pani Maria Piwińska opisała historię jednego z krzyżów znajdujących się w Cyganach. Zamieszczone zdjęcie przedstawia pracę plastyczną z 2010 r., zgłoszoną przez uczennicę miejscowej szkoły – Klaudię Walską, na konkurs plastyczny ,,Osobliwości mojej miejscowości”.

        Legendarny błagalny krzyż w Cyganach. Świadek historii. Krzyże i kapliczki przydrożne to obecnie pomniki kultury sakralnej. Żaden z nich nie powstał przypadkowo, każdy do czegoś nawołuje, przypomina o konkretnym zdarzeniu. Był rok 1920 (może 1924) i bardzo mokre lato. Ludzie mówili, leje i leje niemiłosiernie jak z cebra. Niektórzy stracili już nadzieję, czy zza czarnych chmur wyjrzy jeszcze oczekiwane złociste, życiodajne słońce. Krajobraz wioski przypominał miejsce opuszczone przez ludzi i Boga. Drogi błotniste nieprzejezdne, rowy przydrożne i pola pełne wody. Łany zbóż czerniejące, a zagony ziemniaków zatopione. Łąki przypominały błyszczące lustra wody, w których przeglądały się gdzieniegdzie wystające łodygi tymotki lub kostrzewy. Lud pracowity i bogobojny wierzył głęboko, że wioskę nawiedza potop. Modlono się żarliwie prosząc Boga o zmianę pogody. Co niektórzy głośno zawodzili o czekającym ich głodzie i niedostatku. Martwiono się, że krowy żywicielki rodzin, zostaną bez siana, a konie znajdujące się u bogatszych gospodarzy bez obroku.W piaszczystej części wioski w dzielnicy zwanej Piaski, mieszkała majętna rodzina. W ich gospodarstwie pracowali okoliczni chłopi za strawę i płody rolne. Babka Katarzyna nikomu nie szczędziła pomocy i jadła. Pewnego dnia ze znajomymi kumami uradziła, że nadeszła pora, żeby postawić błagalny krzyż przydrożny. Chłopi wyciosali i zbili nieozdobiony, wysoki krzyż, na którym zawiesili krucyfiks. Uradzono, że krzyż stanie wśród pól, przy drodze na niewielkim wzniesieniu niezatopionym przez wodę.W niedzielę po sumie wyruszyła błagalna procesja z krzyżem na ramionach. Pogoda dla pielgrzymów była niełaskawa. Szli w strugach ulewnego deszczu, przemoczeni do ostatniej suchej nitki, boso po błocie i wodzie. Niestraszna im była ta droga , bo serca wypełnione były nadzieją i wiarą na lepsze jutro. Ludzie wierzyli mocno, że Bóg Miłosierny zmieni fatalną pogodę. Nadszedł kres ich wędrówki, krzyż wkopano wśród pól obsianych zbożem w Granicach. Zaczęto się żarliwie modlić. Jedni modlili się głośno inni w ciszy, ale wszyscy w skupieniu zanosili żarliwe prośby do Jezusa i jego Matki. Deszcz lekko zmalał. Krzyż odwiedzano i składano przy nim swoje modlitwy i prośby, które zostały wysłuchane. Zza chmur wyjrzało życiodajne słońce. W ludzi wstąpiła otucha i nadzieja na lepsze dni bez głodu i chłodu. Krzyż wśród pól nie stał samotny. Z opowiadań ojca wiem, że szeptane przy nim prośby zawsze zostały wysłuchane. Pod tym przydrożnym krzyżem jeszcze w latach 60 XX w. odbywały się majówki i procesje na Boże Ciało. Dziś rzadki przechodzeń zdejmie przed nim czapkę , schyli głowę i wykona znak krzyża. Dziś tamtego krzyża już nie ma . Czas odbił na nim swoje piętno. Bo tak już w życiu jest, krzyż zestarzał się jak i starzeją się i umierają kolejne pokolenia mieszkańców.Postawiono nowy, ubito cementową posadzkę i ogrodzono metalowym płotkiem. Może jest ładniejszy, ale jakiś taki smutny i samotny. Uparcie rośnie przy nim drzewo, otaczając go latem woalką zielonych liści. Nikt się przy nim nie modli, nie śpiewa pieśni maryjnych, nie zanosi do stwórcy swoich próśb i błagań. Babcia Katarzyna, która wychowała dwóch wnuków Franciszka i Władysława gdzieś tam w niebiosach cieszyła się, że wnuki, sieroty których wychowała dbały o ten historyczny przydrożny krzyż. Ten krzyż jest świadectwem kultury materialnej i duchowej świadczy, że mieszkają tu chrześcijanie. Tu przy tym krzyżu wiara naszych przodków, modlitwa ojców i matek przyniosła nadzieję na lepsze jutro.
Opracowano na podstawie zapisków i rozmów z moim ojcem, świadkiem historii, który zmarł w 97 roku swojego życia.
                                                                                                  Maria Piwińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *