Miesiąc Luty 2018

Wystawa ,,Cuda wianki, cuda niewidy”

             W Tarnobrzeskim Domu Kultury od 20 lutego do 27 kwietnia 2018 r. można oglądać niezwykłą wystawę. Autorką wystawianych prac jest artystka  z Warszawy, pani Marianna Oklejak, która sięga do rodzimego folkloru i umiejętnie korzysta z jego ogromnego bogactwa.  Polska kultura ludowa to piękne obrzędy, ogromna różnorodność strojów regionalnych i barw,  zapierająca dech w piersiach muzyka.  Artystka swoimi ilustracjami udowadnia, że folklor w Polsce jest ciągle żywy i warto pielęgnować nasze  tradycje.    

Wycinanki lasowiackie

                   Jedną z dziedzin plastycznych w sztuce ludowej jest wycinanka, czyli ozdoba wycięta ostrymi nożyczkami z papieru. Wycinanki wykonuje się bez uprzednich szkiców, dlatego za każdym razem wychodzą inne.  W Polsce znana jest od ponad stu pięćdziesięciu lat i wiąże się to z pojawieniem w sprzedaży kolorowych papierów. U Lasowiaków wycinanka pojawiła się znacznie później i nie była zbytnio rozpowszechniona. W innych regionach Polski wycinanki były barwne, często wielobarwne, natomiast wycinanki lasowiackie były jednobarwne, najczęściej białe, czasem szare lub beżowe. Przyklejano je bezpośrednio do belek stropowych chałupy, które były okopcone i miały ciemny kolor, wycinanki z białych papierów były lepiej widoczne.  Inna sprawa,  że o papier było bardzo trudno. Jak opowiadała mi pani M. Kozłowa, której wycinanki prezentuję, ozdoby robiła z czego się dało, nawet z papieru pochodzącego z torebki po cukrze.  Niektórzy naukowcy zajmujący się badaniem twórczości ludowej, białych wycinanek w ogóle nie zaliczają do sztuki. Oprócz tego, że wycinankami ozdabiano belki,  przyozdabiano nimi obrazy i krzyże, wtedy przyklejano  je  symetrycznie po obu stronach.  Istniały też …

Kwiaty z bibuły

              Tradycja robienia kwiatów z bibuły związana jest ze zdobnictwem wnętrza chaty, które zdobiono głównie przy okazji świąt kościelnych, albo uroczystości rodzinnych. Na wsiach w północnej części regionu lasowiackiego tradycja ta sięga czasów drugiej połowy XIX wieku, kiedy to na ścianach zaczęto wieszać obrazy z postaciami świętych. Obrazy te przyozdabiano kwiatami z bibuły. W okolicy Tarnobrzega, kwiaty te formowane były w tzw. girlandy. Kwiaty z bibuły wykorzystywano też do przygotowania rózgi weselnej, do stroika panny młodej, do bukiecików orszaku weselnego, przyozdabiano nimi konie pod wesele, przybierano krzyże i kapliczki przydrożne, a także obrazy w kościele. Kwiatami z bibuły ozdabiano również wieńce nagrobne robione na Wszystkich Świętych z jedliny, a żeby dłużej przetrwały utrwalano je zanurzając w wosku. Najczęściej kwiaty wykonywano na wzór kwiatów żywych, były to maki, chabry, róże, chryzantemy. Na wsiach,  zwłaszcza tych odległych od miast, kwiaty z bibuły swoje zastosowanie znajdowały dość długo.  Stosunkowo od niedawna zaczęto wprowadzać sztuczne i żywe kwiaty .            Niektórzy twierdzą, że bibułkarstwo, czyli rękodzieło polegające na robieniu ozdób …

Malowanki lasowiackie

              Pisałam już o symbolach i o plastyce w kulturze Lasowiaków. Dzisiaj zajmę się jedną z młodszych dziedzin sztuk plastycznych na terenie północnego regionu lasowiackiego – malowankami. Prawdopodobnie rozpowszechniły się dopiero po drugiej wojnie światowej. Jak dowiedziałam się podczas badań terenowych, w okolicach Tarnobrzega takie ozdoby na zamówienie  malowały panie z Jadachów, których  niestety  nie znam nazwisk i wszechstronnie uzdolniona twórczyni ludowa Maria Kozłowa z Machowa. Malowankami lub ,,dywanami” nazywano rodzaj makatek malowanych na sztywniku, częściej malunki na papierze pakunkowym. Dekorowano nimi wnętrza chałup, malunki o większych formatach przypinano nad łóżkiem, które oprócz tego, że zdobiły, pełniły też funkcję ochronną. Ściany wtedy były bielone wapnem i brudziły się od nich pierzyny. Jak mi opowiadała pewna rozmówczyni z Cyganów, do pani Kozłowej, kiedy jeszcze  mieszkała w Machowie, przyprowadzano  dzieci i młodzież, żeby uczyły się od niej  malarstwa. W latach dziewięćdziesiątych ja również bywałam u pani Marii Kozłowej głównie po to, by uczyć się pieśni lasowiackich, ale też po to, by czerpać od tej artystki wiedzę na temat zwyczajów, obrzędów i …

Walentynki

Dziś oprócz tego, że mamy Środę Popielcową, przypada popularne w ostatnim czasie – Święto Zakochanych. Patronem tego święta jest św. Walenty. Kim był św. Walenty i dlaczego uznano go patronem zakochanych? Jest kilka legend na ten temat, informacje o nim są dość niejednoznaczne i nie wiadomo czy są prawdziwe. Wiadomo, że ur. ok.175 r. w Interamnie, zm. ok. 268–269 w Rzymie śmiercią męczeńską. Był biskupem, z wykształcenia lekarzem. Kiedy cesarz Klaudiusz II Got zakazał zawierania małżeństw przez mężczyzn w wieku od 18 do 37 lat, bo uważał, że młodzi ludzie nie mający rodziny chętniej służą w jego armii, zakaz ten miał złamać biskup Walenty, błogosławiąc potajemnie śluby młodych kandydatów do armii. Za to wtrącono go do więzienia, gdzie zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika. Podobno dziewczyna pod wpływem tak wielkiej miłości ze strony Walentego odzyskała wzrok. Gdy o tym dowiedział się cesarz, kazał Walentego ściąć. W przeddzień egzekucji Walenty napisał list do swojej ukochanej, który podpisał: „Od Twojego Walentego”. Egzekucję wykonano 14 lutego 269 r. dlatego właśnie na pamiątkę tego dnia, 14 lutego obchodzimy …

Ostatki w Poperczynie

W ostatnią sobotę Karnawału 2018 r. do Poperczyna k/Żółkiewki w woj. lubelskim, zjechali miłośnicy muzyki tradycyjnej, by wspólnie pomuzykować i potańczyć. Grali między innymi: Kapela Butrynów, Kapela Bornego z Podzamcza, Orkiestra Taneczna Bonanza, instrumentaliści muzykujący z Orkiestrą Jarmarku Jagielońskiego i z Orkiestrą Taboru Lubelskiego. Rolę wodzireja przyjął niezastąpiony Przemysław Łozowski, który wszystkich podrywał do szalonych tańców i zabaw. Organizatorami tego wydarzenia była Fundacja Borówek 27, a panie z miejscowego Koła Gospodyń zadbały o to, by nikomu nie zabrakło sił, serwując regionalne przysmaki. Atmosfera była bardzo rodzinna. A taką drewnianą podłogę jaką mają w gościnnej remizie w Poperczynie rzadko się spotyka. Nic więc dziwnego, że przyjeżdżają tutaj tancerze nawet z odległych miejscowości. .        

Słowo od syna, kwestie techniczne i nie tylko

Witaj drogi gościu! Pomimo, iż jest to strona w całości poświęcona pasjom mojej mamy od czasu do czasu i ja będę miał okazję wypowiedzieć się. Nieustająca ciekawość świata jaką charakteryzuje się moja mama powodowała, iż niejednokrotnie będąc jeszcze dzieckiem miałem okazję podróżować, poznawać świat w sposób niebanalny i ciekawy. Nasze liczne podróże, związane z harcerskim stylem życia, umiłowaniem przyrody (zwłaszcza bieszczadzkiej!) i wrażliwością na piękno świata, które przejawiało się często w obrazach jakie mama malowała (do dziś pamiętam zapach farb olejnych), w dużym stopniu ukształtowały mnie takim jakim jestem obecnie. W okresie dorastania często miałem okazję słyszeć różne pieśni dawne, które mama pieczołowicie zbierała, zapisywała nagrywała i śpiewała.  Widziałem jak kolejne inicjatywy i aktywności mojej mamy wpływały na lokalną społeczność (wspomniane wcześniej, harcerstwo, założenie zespołu ludowego „Cyganianki” i wiele innych działań). W tamtym czasie wszystko to wydawało mi się naturalne. Z czasem dotarło do mnie, że te wszystkie działania (często angażujące wielu ludzi) były czymś niezwykłym i wartym upamiętnienia. Pomimo upływu lat (obecnie mam ich 32), mama ciągle jest dla mnie osobą, która mnie inspiruje …

Zdobnictwo chaty lasowiackiej

         Zdobnictwo w chałupach wiejskich u Lasowiaków, datuje się od drugiej połowy XIX w., bo dopiero wtedy zaczęto wprowadzać kominy i zanikały tzw. kurne chaty. W czasach kiedy istniały zadymione chałupy, dekorowanie mijało się z celem. Jednymi z pierwszych dekoracyjnych elementów izb lasowiackich były krzyżyki i obrazy, które przyozdabiano w różnoraki sposób. W okolicy Tarnobrzega najmodniejsze było zdobienie obrazów girlandami zrobionymi z bibuły i sercami wykonanymi w formie przestrzennej, które wieszano symetrycznie po obu stronach obrazów.        Popularne było też zdobienie izby pająkami, które wykonywano na święta lub uroczystości rodzinne np. na wesele, czy chrzciny. We wsi Cygany pająki robiono ze słomy, z grochu i z bibuły. Pani Maria Kozłowa opowiadała mi, że używano też piór. Wycinanki lasowiackie wykonywane były z białego papieru i naklejano je bezpośrednio do belek na suficie lub zdobiono nimi półki. W późniejszym czasie zaczęto wykonywać tzw. malowanki, nazywane też dywanami lub makatkami. Zawieszano je nad łóżkiem, służyły jako ozdoba i jednocześnie spełniały funkcję ochronną. Najczęściej spotykanym tematem w plastyce Lasowiaków z okolic Tarnobrzega były kwiaty, …

„Ej kołem wionku!”

,,Ej kołem wionku” – warsztaty śpiewu obrzędowego   Zajęcia warsztatowe poświęcone będą nauce pieśni obrzędowych, głównie weselnych z regionu lasowiackiego i pracy nad techniką tzw. białym głosem. Region lasowiacki charakteryzuje się ogromnym bogactwem pieśni o niespotykanych gdzie indziej tekstach i ciekawej, archaicznej melodyce. Pieśni pochodzą ze zbiorów własnych prowadzącej warsztaty – Zofii Dąbrowskiej,  pozyskane podczas badań terenowych, jakie prowadziła  od 1990 roku. Są to pieśni z repertuaru legendarnej śpiewaczki Marii Kozłowej i zebrane od mieszkańców wsi z okolic Tarnobrzega. Dodatkową atrakcją dla uczestników warsztatów będzie zapoznanie z weselną plastyką obrzędową (rózga weselna, stroik panny młodej, bukieciki orszaku weselnego), zwiedzanie Izby Regionalnej im. Marii Kozłowej,  bezpośredni kontakt z mieszkańcami wsi, zajęcia w terenie.   Gdzie: Świetlica OSP we wsi Cygany, Gmina Nowa Dęba (10 km od Tarnobrzega). Prowadzenie: Zofia Dąbrowska – badaczka i kontynuatorka tradycji lasowiackich, uczennica wybitnej znawczyni   i propagatorki kultury lasowiackiej Marii Kozłowej z dawnego Machowa, założycielka Zespołu Cyganianki i Regionalnego Zespołu Dziecięcego Rutka, oba zespoły prowadziła w latach 1997- 2002. W latach 2003 – 2010 była solistką  Kapeli Ludowej, a później do 2014 …

Warsztaty

,,Ej kołem wionku” – warsztaty śpiewu obrzędowego   Zajęcia warsztatowe poświęcone będą nauce pieśni obrzędowych, głównie weselnych z regionu lasowiackiego i pracy nad techniką tzw. białym głosem. Region lasowiacki charakteryzuje się ogromnym bogactwem pieśni o niespotykanych gdzie indziej tekstach i ciekawej, archaicznej melodyce. Pieśni pochodzą ze zbiorów własnych prowadzącej warsztaty – Zofii Dąbrowskiej,  pozyskane podczas badań terenowych, jakie prowadzi  od 1990 roku. Są to pieśni z repertuaru legendarnej śpiewaczki Marii Kozłowej i zebrane od mieszkańców wsi z okolic Tarnobrzega. Dodatkową atrakcją dla uczestników warsztatów będzie zapoznanie z weselną plastyką obrzędową (rózga weselna, stroik (strojnik) panny młodej, bukieciki orszaku weselnego), zwiedzanie Izby Regionalnej im. Marii Kozłowej,  bezpośredni kontakt z mieszkańcami wsi, zajęcia w terenie.   Gdzie: Świetlica OSP we wsi Cygany, Gmina Nowa Dęba (10 km od Tarnobrzega). Prowadzenie: Zofia Dąbrowska – badaczka i kontynuatorka tradycji lasowiackich, uczennica wybitnej znawczyni   i propagatorki kultury lasowiackiej Marii Kozłowej z dawnego Machowa, założycielka Zespołu Cyganianki i Regionalnego Zespołu Dziecięcego Rutka, oba zespoły prowadziła w latach 1997- 2002. W latach 2003 – 2014 była solistką kapeli w Gorzycach. Uczestniczka wielu …