Cygany, Obrzędy, Region lasowiacki
Pozostaw komentarz

Zwyczaje i obrzedy bożonarodzeniowe u Lasowiaków.

             U Lasowiaków najwięcej zwyczajów i obrzędów dorocznych przypada na okres Świąt Bożego Narodzenia, zwanych też świętami godnimi. Święta rozpoczyna Wigilia zwana na terenie Puszczy Sandomierskiej „Pośnikiem”.

               Przepowiednie i wróżby tego dnia były na cały rok. Dotyczyły one plonów, urodzajów, życia rodzinnego i szczęścia dla całego domu. Obowiązywało wiele nakazów i zakazów. Nie wolno było tego dnia się kłócić, ani pożyczać niczego od sąsiadów. Rano jeśli w domu pojawiła się ,,baba” , wróżyło to chorobę, mężczyzna mógł być zwiastunem szczęścia. Pośnik uroczyście rozpoczynał gospodarz wnosząc snopek zboża i mówiąc: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, kolęda”. Na to domownicy odpowiadali: „Na wieki wieków amen, kolęda”. Na stole wigilijnym musiało być pod obrusem siano. Samo spożywanie „Pośniku” i jego tradycyjnych potraw takich jak: barszcz z mąki żytniej z grzybami, kapusta, groch, kasze, pierogi, odbywało się w ciszy i z powagą. Należy tutaj zaznaczyć, że u Lasowiaków dawniej ryb nie podawano na stół wigilijny. Gospodarz wieczerzę rozpoczynał wspólną modlitwą i dzieleniem się opłatkiem, po czym spożywano kolejno potrawy . Nie wolno było wstawać od stołu, aż wszystkiego się pokosztuje i aż wszyscy zjedzą. Po „Pośniku” śpiewano kolędy i wróżono na temat przyszłorocznych urodzajów. A wróżb było wiele. Wróżono z siana, ze snopka zboża wniesionego przed kolacją, z zachowania zwierząt itp.Inny rodzaj przepowiedni, związany z wieczorem wigilijnym i zachowany do dziś, dotyczył życia osobistego. Panienki wróżyły np. ze sztachet w płocie czy wyjdą za mąż, a ze szczekania psów z której strony przyjdzie ich wybranek. Po zakończeniu wszystkich wróżb i ceremonii, słomę ze snopka wigilijnego rozkładano na ziemi i spano na niej tej nocy, ku wielkiej radości dzieci. Przed północą kto żyw ruszał na pasterkę, choć do kościoła ludzie mieli daleko i chodzili na piechotę. Moi informatorzy opowiadali mi też o tym, że w okolicy Tarnobrzega do dziś jest zwyczaj robienia sobie różnych psikusów, zwłaszcza w gospodarstwach gdzie mieszkają panienki. Np. giną bramy od płotów i gospodarze znajdują je na wiosnę, dopiero jak stopnieje śnieg. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *